Obserwatorzy

piątek, 11 września 2015

Nieudane ombre...

W końcu jestem gotowa na ten post...
31 lipca byłam odświeżyć ombre... no i odświeżyłam tak, że płakałam dosłownie na fotelu, gdy zobaczyłam efekt.


Stare ombre. Byłam nim zachwycona- niestety po 3 miesiącach zachciało mi się odświeżyć kolor...już wiem ,że nigdy więcej do tej fryzjerki nie pójdę! nie dość, że zniszczyła mi włosy, to jeszcze była zachwycona tym efektem!Szkoda ,że tylko ona.
Teraz moje włosy już trochę odżyły w ten sam dzień pojechałam do innej fryzjerki i zrobiłam ciemne pasemka, bo przecież tak nie można gdziekolwiek wyjść! (na żywo wyglądało o wiele gorzej niż na zdjęciu)










nowe ombre...
Nic mi się tu nie podoba...kolor za jasny i na dodatek jeszcze wyżej zrobione.
a tak wyglądają teraz.
2 tygodnie temu byłam na podcięciu 5cm w salonie Broadway w Arkadach wrocławskich- cięcie ogólnie mi się podoba.
Stan włosów nawet bym powiedziała, że jest dobry, aż dziwne po czymś takim.
Poczekam, aż odżyją i wtedy pójdę do tej fryzjerki co robiła mi ombre z drugiego zdjęcia.
Teraz mam zaufanie tylko do niej jeśli chodzi o farby.
Ps. była nawet na szkoleniu u chłopaków Andrzeja Wierzbickiego i Tomasza Schmidta z programu "Ostre cięcie" :)

Proszę was róbcie wcześniej wywiady na temat fryzjera do którego chcecie iść ja byłam głupia, bo stwierdziłam,że kiedyś fajnie mnie obcięła i uczesała to pójdę do niej zrobić farbę teraz żałuję straconych pieniędzy, a jeszcze bardziej włosów.

        Pozdrawiam

Dm'aniaczka

8 komentarzy:

  1. Boże Święty! Tak Ci współczuje! Straszną katastrofę zafundowała Ci ta "fryzjerka" i wiem co przeżyłaś, bo ja wróciłam z włosami-katastrofą po cięciu na boba... O tyle dobrze że z farbą można powalczyć ale włosów już się nie doklei...

    OdpowiedzUsuń
  2. P.s. Wydaję mi się, że powinnaś żądać od tej fryzjerki zwrotu kosztów za taką "usługę"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej faktycznie coś pani fryzjerce nie wyszło to ombre :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie martw się, tak na prawdę tragedii nie ma :) a włoski odrosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie była tragedia i musiałam ściąć sporo, a w przyszłym roku mam ślub...:/

      Usuń
  5. Faktycznie pierwszy fryzjer się nie popisał ale teraz jest ładnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję :(
    Nie rozumiem, dlaczego większość fryzjerek, podejmuje się zadań, o których nie ma pojęcia? Może zbyt duża pewność siebie albo chęć zarobienia, ale kurczę, to w końcu włosy - wizualnie być może najważniejszy atut kobiety. Poza tym to nie mały palec u stopy, który można ukryć ... :(

    OdpowiedzUsuń